Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 2024 r. oraz jego implementacja do polskiego Prawa zamówień publicznych w istotny sposób zmieniły realia prowadzenia postępowań przetargowych w sektorze infrastrukturalnym i energetycznym.
Jak wskazuje Wojciech Merkwa, choć już sam wyrok TSUE stanowił wystarczającą podstawę do wykluczania wykonawców z państw trzecich, nowelizacja przepisów była potrzebna dla zapewnienia przejrzystości i bezpieczeństwa prawnego uczestników rynku.
Domyślne wykluczenie wykonawców z państw trzecich
Obecnie obowiązujące regulacje wprowadzają zasadę, zgodnie z którą wykonawcy z państw nieobjętych umowami o wzajemnym dostępie do rynku zamówień publicznych, takich jak Chiny czy Turcja, co do zasady nie mogą uczestniczyć w postępowaniach, o ile zamawiający nie postanowi inaczej.
Mechanizm ten stanowi istotne narzędzie wspierania local content, rozumianego zarówno w ujęciu krajowym, jak i unijnym.
Ryzyka związane z automatycznym wykluczaniem
Jak podkreśla Wojciech Merkwa, wykluczanie wykonawców z państw trzecich nie powinno mieć charakteru bezrefleksyjnego. Podmioty te dysponują bowiem często istotnym doświadczeniem oraz dostępem do zaawansowanych technologii.
Ich eliminacja z postępowań może prowadzić do:
- ograniczenia konkurencyjności ofert,
- wzrostu kosztów inwestycji,
- ryzyk związanych z terminową realizacją projektów.
Model hybrydowy jako rozwiązanie optymalne
W ocenie eksperta, jednym z kierunków pozwalających pogodzić cele polityki local content z efektywnością inwestycyjną jest model hybrydowy, polegający na:
- powierzeniu funkcji generalnego wykonawcy podmiotom krajowym lub unijnym,
- dopuszczeniu wykonawców z państw trzecich w roli podwykonawców lub dostawców technologii.
Takie podejście umożliwia rozwój krajowych kompetencji wykonawczych, przy jednoczesnym zachowaniu dostępu do globalnych rozwiązań technologicznych.
Wyzwania praktyczne
Pomimo dostępnych instrumentów prawnych, zamawiający rzadko korzystają z bardziej zniuansowanych modeli dopuszczania wykonawców. Przyczyną są przede wszystkim:
- brak wypracowanych standardów,
- obawy przed odwołaniami,
- wysoki poziom sformalizowania postępowań.
Kierunki rozwoju rynku
Zdaniem Wojciecha Merkwy, obecne regulacje mogą w dłuższej perspektywie przyczynić się do wzmocnienia pozycji krajowych wykonawców. Jednocześnie podmioty z państw trzecich, chcąc utrzymać obecność na rynku, będą zmuszone do realnego inwestowania w potencjał lokalny, w tym kadry, zaplecze techniczne oraz struktury operacyjne w Polsce.
Zapraszamy do lektury artykułu na portalu Wysokie Napięcie.