W ostatnich latach liczba odwołań składanych do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) dynamicznie rośnie – z niespełna 3 tys. w 2019 r. do prognozowanych ponad 6 tys. w 2026 r. Zjawisko to coraz wyraźniej wpływa na tempo realizacji inwestycji publicznych, szczególnie infrastrukturalnych, gdzie opóźnienia sięgają wielu miesięcy, a w skrajnych przypadkach – nawet lat.

Temat ten został poruszony w artykule opublikowanym w serwisie XYZ, w którym komentarza udzielił nasz Partner Wojciech Merkwa.

Jak podkreśla ekspert, koncentracja wyłącznie na ograniczaniu liczby odwołań, np. poprzez podwyższanie opłat, nie rozwiązuje problemu.

– Pojawiają się głosy, że zmiana kwot ma być odpowiedzią na nadmierną liczbę odwołań do KIO. I jestem temu absolutnie przeciwny – komentuje Wojciech Merkwa.

Zdaniem eksperta, przyczyną rosnącej liczby odwołań są przede wszystkim błędy po stronie zamawiających oraz brak stabilności orzecznictwa, które zwiększają niepewność wykonawców. W efekcie odwołania stają się naturalnym elementem zarządzania ryzykiem w przetargach.

Ekspert podkreśla, że kluczowe dla usprawnienia systemu zamówień publicznych jest zapewnienie większej przewidywalności rozstrzygnięć oraz właściwego funkcjonowania KIO jako istotnego elementu gospodarki.

Artykuł dostępny jest w serwisie XYZ.