Firma nie musi prowadzić kanału kojarzonego z patostreamingiem, aby potrzebować oceny ryzyka związanego z publikowanymi treściami. Prowokacyjna kampania, transmisja na żywo czy współpraca z influencerem mogą wymagać dodatkowej weryfikacji, jeśli materiał przedstawia przemoc lub poniżające traktowanie. Dla zarządów i osób odpowiedzialnych za marketing oznacza to potrzebę sprawdzenia zasad akceptacji treści, podziału odpowiedzialności i umów z partnerami.

Ustawą z dnia 11 czerwca 2026 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny (która weszła w życie 22 sierpnia 2026 r.) do Kodeksu karnego dodano art. 255b, zgodnie z którym karze pozbawienia wolności do lat 3 podlega ten, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, za pośrednictwem sieci teleinformatycznej, publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające:

Odpowiedzialność rozciąga się również na treści, które jedynie mogą wywołać przekonanie, że przedstawiają takie zachowania, a więc obejmuje też materiały inscenizowane, „fejkowe” lub prowokacyjnie zmontowane, jeśli sugerują przemoc, poniżenie czy przestępstwo.

Jeśli treści przedstawiają małoletniego, zagrożenie karą rośnie do przedziału od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Warto pamiętać, że przepis nie obejmuje działań podjętych w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, informacyjnej, prasowej lub naukowej albo w celu ochrony interesu publicznego.

Kluczowe dla oceny potencjalnego ryzyka popełnienia czynu zabronionego, jest znamię „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej”. To właśnie ten element odróżnia zwykłe rozpowszechnianie kontrowersyjnych treści od czynu karalnego i sprawia, że przepis wprost celuje w modele monetyzacji treści takie jak: subskrypcje, dotacje, kontrakty reklamowe, barterowe współprace z markami.

Kiedy przepis dotyczy Twojej firmy?

Przez wiele lat patostreaming kojarzył się wyłącznie z relacją między platformą a twórcą. Konstrukcja art. 255b zmienia tę optykę, bo „korzyść majątkowa lub osobista” nie musi płynąć bezpośrednio z platformy – może pochodzić od marki finansującej kampanię, agencji zlecającej produkcję treści, a nawet pracodawcy, którego pracownik prowadzi firmowy kanał social media. To przesuwa ryzyko wprost na osoby po stronie biznesowej odpowiedzialne za daną publikację.

Co powinien sprawdzić zarząd lub manager?

Produkcje wideo, sesje na żywo, materiały „behind the scenes” czy prowokacyjne formaty reklamowe zlecane agencjom kreatywnym wymagają dodatkowej warstwy weryfikacji prawnej przed publikacją, zwłaszcza gdy:

Pracownik publikujący w imieniu firmy treści z elementami przemocy, poniżenia czy prowokacji „dla zasięgu” może narazić firmę na ryzyko wizerunkowe, a także również na osobistą odpowiedzialność karną pracownika.

W tym wypadku nie należy czekać i warto działać prewencyjnie poprzez:

Jak możemy pomóc?

JDP wspiera klientów biznesowych zarówno w budowaniu zabezpieczeń prewencyjnych, jak i w reagowaniu na już zaistniałe naruszenia związane z art. 255b k.k. W praktyce oznacza to między innymi:

Planują Państwo kampanię opartą na prowokacyjnym formacie lub współpracę z twórcą publikującym kontrowersyjne treści? Warto ocenić ryzyko przed zatwierdzeniem scenariusza i rozpoczęciem publikacji. 

Jeśli potrzebują Państwo wsparcia w powyższym zakresie, zapraszamy do kontaktu.